Zugspitze – najwyższy szczyt Niemiec – sierpień 2017

Pomysł na Zugspitze pojawił się zimą 2016 roku. Jest to najwyższy szczyt Niemiec, co wystarczyło aby znalazł się w kręgu zainteresowania. Na szczyt prowadzi ładna ferrata piekielną doliną oraz, co było dość ważnym elementem, znajduje się blisko Wrocławia.

Początkowo mieliśmy jechać 28-30 lipca na 2 samochody w 7 osób ( tyle było chętnych). Skończyło się na 4 osobowej ekipie w jednym aucie i ze względu na załamanie pogody wyjazdem tydzień później.

Zugspitze (2962 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem w Niemczech. Należy do Korony Europy. Zugspitze należy do pasma górskiego Wettersteingebirge w Alpach Bawarskich, na granicy niemiecko-austriackiej w okręgu Garmisch-Partenkirchen.

Dojazd

Plan wyjazdu był dość prosty. Wyjechaliśmy z Wrocławia w czwartek 03.08 o 22 i dojechaliśmy do Garmisch-Partenkirchen o 6 rano. Trasa prowadzi prawie cały czas autostradą i była to dla nas najlepsza forma transportu. i Zdecydowaliśmy się na nocleg pod namiotem. W okolicach Garmisch są 2 pola kempingowe. Recepcje są otwierane o 8 więc spędziliśmy wczesny poranek na kawie i szwędaniu się po Garmisch. O 8 okazało się, że nasze wybrane pole kempingowe jest przeznaczone tylko dla kamperów i zostaliśmy skierowani na pole kamperowo-namiotowe znajdujące się tuż przy drodze z Garmisch do Gronau. Pole znajduje się na po prawej stronie. Punktem charakterystycznym może być sklep Aldi, który jest dokładnie po drugiej stronie ulicy co kemping.

Noclegi

Przy kwaterunku otrzymaliśmy karty pobytu, które upoważniały do przejazdów autobusami na trasie Garmisch-Partenkirchen – Eibsee. Po rozbiciu namiotów mieliśmy praktycznie cały dzień wolny na zapoznanie się z okolicą. Postanowiliśmy zobaczyć słynne jezioro Eibsee. Jezioro jest malowniczo położone u podnóża Zugspitze. Oczywiście skorzystaliśmy z okazji i sprawdziliśmy temperaturę wody, była wyjątkowo ciepła. Niesamowite przeżycie kąpać się w jeziorze z widokiem na Zugspitze.

Plan wejścia

Plan zdobycia szczytu był dość ambitny. Zakładał wejście na szczyt przez piekielną dolinę Höllental a zejście przez dolinę Reintal. Zakładaliśmy 16h w górach i około 30km, 8h podejścia oraz 8h zejścia zakładają b. szybki chód.
Podczas kolacji kolejny raz sprawdziliśmy pogodę i nie wróżyła nic dobrego. Wszystkie prognozy wskazywały na deszcz w okolicach 14. Związku z niekorzystnymi prognozami przesunęliśmy nasz start z 3 and 2 w nocy aby mieć pewność, że żadna burza nie złapie na na via-feracie. Tak jak zakładaliśmy o 19 już wszyscy smacznie spali, co nie było trudne biorąc pod uwagę, że całą noc jechaliśmy i byliśmy mocno zmęczeni. Przed snem przygotowaliśmy plecaki z niezbędnym wyposażeniem oraz zapasami jedzenia na cały dzień.

Pobudka o 1:15 i o 2 w nocy już byliśmy na parkingu przy Hammersbach skąd zaczyna się szlak. Parking na 24h kosztuje 5euro. Z parkingu należy jeszcze podejść około 300m do początku szlaku. Na szczyt prowadzi szlak 831A który wg. mapy przewidziany jest na 9h. Z uśmiechami na twarzy i zapalonymi czołówkami ruszyliśmy na przygodę. Po około 30/40min doszliśmy do rozwidlenia którego nie było na mapie. Oba szlaki prowadziły do schroniska Höllentalangerhutte. Po krótkim zastanowieniu się wybraliśmy lewy po pierwsze prowadził przez schronisko Höllental-Eingangshute które było w naszym planie początkowym a po drugie był 30min szybszy. Jak się okazało schronisko Höllental-Eingangshute to wejście do hoellentalklamm. Hoellentalklamm to kraina wodospadów, wydrążonych w skałach przejść i mostków. Zapewne piękne miejsce które widzieliśmy tylko w poświacie latarek. Przy schronisku Höllentalangerhutte zrobiliśmy pierwszy przystanek na szybki posiłek oraz toaletę. Schronisko było otwarte co na miło zaskoczyło. Po około 10min ruszyliśmy w dalszą drogę. Po około 1h od schroniska docieramy do początku via-ferraty. Pokonujemy ją jeszcze w ciemności. Nie jest to długa droga, raptem kilkadziesiąt metrów w pionie. Tak się złożyło, że zaraz po skończeniu tego odcinka ferraty zaczął się wschód słońca. Po lewej i po prawej wspaniałe góry a prawie idealnie w środku doliny wstaje słońce. Przepiękny widok.
Ruszyliśmy dalej, to był monotonny około 2h odcinek dość płaski do czoła lodowca. Wodę uzupełniliśmy w napotkanych po drodze strumieniach. O dziwo nic na po niej nie było :).

Lodowiec z oddali wyglądał dość niepozornie. Wydawał się wręcz malutki i krótki. Nawet zastanawialiśmy się czy był sens dźwigać raki ze sobą. Po dotarciu na miejsce okazało się że czeka nas spory kawałek lodowego trekkingu. Zakładamy raki i szukamy szlaku. Po kilkunastu minutach dyskusji braku rezultatów w szukaniu szlaku postanowiliśmy iść w linii prostej do ściany na której widzieliśmy wspinających się przed nami ludzi. Droga przez lodowiec jest dość bezpieczna ale wymaga bezwzględnie posiadania raków. Szczeliny których jest dość dużo są łatwo widoczne i nie sprawiam na żadnego kłopotu ich omijanie.

Po dotarciu pod ścianę ukazała nam się piękna i dość trudna via-ferrata. Szczyt już jest na wyciągnięcie ręki ale dotrzemy do niego dopiero po około 2h. Z góry widzimy, że nie tylko my mieliśmy kłopot ze szlakiem przez lodowiec. Każda kolejna grupa wybiera inny wariant drogi, co z góry wygląda dość zabawnie.

Przed samym szczytem mijamy osoby które widzieliśmy na ścianie gdy pokonywaliśmy lodowiec. Chłopaki zatrzymali się aby zrobić filmik dronem. Mijamy ich i napieramy na szczyt. Chyba zmobilizowaliśmy mijaną grupkę gdyż też się zbierają i ruszają za nami. Droga na sam szczyt jest ubezpieczona jednakże nie wymagająca technicznie. Nagle słyszymy małą lawinę kamienną. Kamienie lecą prosto na grupę tuż za nami. Ostrzegamy się nawzajem i chowamy przy skałach. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Kilka minut później już jesteśmy na szczycie.

Na szczycie tłum ludzi. Prawie wszyscy to wycieczkowicze z kolejek których na szczyt jest aż 3. Po odczekaniu w kolejce docieramy pod krzyż i robimy sobie kilka pamiątkowych fotek. Niestety szczyt jest w chmurach więc nie ma za dużo podziwiania widoków.
Na szczycie są 2 schroniska Niemieckie oraz Austriackie. Wypiliśmy kawkę, uzupełniliśmy bidony na wodę. W toaletach jest napis że woda nie jest zdatna do picia jednakże i po tej wodzie nic na nie jest.
W schronisku mamy też mały epizod a mianowicie 30min szukaliśmy zejścia na szlak. Jest tam tak dużo zabudowań i dodatkowo trwa remont że dopiero 4 napotkana osoba z obsługi prawidłowo wskazała nam drogę.

Początkowo powrót prowadzi przez ubezpieczoną drogę (a’la viaferrata). Niektóre osoby wchodziły z lonżami ale były to pojedyncze przypadki. Poźniej szlak przechodzi w zejście dość sypkim piargiem. Próbujemy zbiegać ale ruch na szlaku jest b. duży a i piarg jest b. niestabilny więc mozolnie przesuwamy się na dół.
Plan jest taki aby lekko truchtać gdyż wg. wyliczeń czekał nas 20km trekking. Jak się później okazało trasa na dół ze szczytu ma 26km. Zajęło nam to 10h i wiele wysiłku. Dotarliśmy do skoczni w Garmisch kilka minut po godz. 18.

W Garmisch łapiemy taxi do Hammersbach gdzie zostawiliśmy samochód. Niby odcinek z Garmisch do Hammersbach to tylko 5km jednakże nie decydujemy się na kolejne 1,5h spaceru i wybieramy szybki środek transportu. Po dotarciu na pole namiotowe czekało na nas dzień wcześniej zakupione piwko.

W ten oto sposób udało nam się w 16h wejść i zejść z Zugspitze całą ekipą, w sumie 36km. Plan został zrealizowany w 100% chodź przed wycieczką niewielu z nas wierzyło że się to uda osiągnąć.

Galeria

Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (5) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (2) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (4) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (10) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (19) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (16) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (21) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (22)
Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (23) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (24)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (8)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (12) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (13) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (18)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (14) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (9)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (7) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (6) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (1) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (3)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (27)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (11)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (25)Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (17) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (26) Zugspitze Niemcy gory pasja gora wroclaw szczyt wyprawa bieg bieganie trening (28)

Udostępnij i polub nas: