Dachstein – VIA FERRATY i lód latem

Wymagające ferraty, piękne szczyty, imponujące ekspozycje. Warto spędzić tam kilka dni.

Hoher Dachstein, osiąga wysokość 2995 m n.p.m. To austriacki masyw górski w Alpach Salzburskich. Znajdziecie tam via ferraty, dwa systemy kolejek linowych i stoki narciarskie.

Nas skusiła świetna droga prowadząca na szczyt Dachstein, składająca się z 3 via ferrat – Anna Klettersteig (D), Johann Klettersteig (E), Schulteranstieg (B). Całość jest nazywana Super Ferratą.

Z parkingu w Ramsau am Dachstein dość szybko dochodzimy do schroniska Südwandhütte, a od niego jest już ok 30 min do początku ferraty Anna Klettersteig.

W pobliżu tablicy informacyjnej zakładamy cały sprzęt ferratowy i zaczynamy prawdziwą zabawę.

Ferrat od samego początku jest pionowa i dostarcza wrażeń. Duża część trasy to duża ekspozycja, czyli lufa w dół. Ferrata jest świetnie zabezpieczona stalowymi linami, a w na trudnych odcinkach metalowymi kołkami wbitymi w skałę i służącymi za stopnie.

Anna Klettersteig kończy się a szczycie Mitterstein. Ruszamy dalej na Johann Klettersteig. To jedna z najtrudniejszych via ferrat w masywie Dachstein. prowadzi ze szczytu Mitterstein, przez lodowiec, do schroniska Seethalerhutte (2740m.n.p.m.).

Ze schroniska tylko kilka minut śniegiem i ponowna zabawa, tym razem na, jak nam się wydawało, ostatniej tego wyjazdu ferracie.

Tu warto zatrzymać się na chwilę. Na szczyt Dachstein prowadzą dwie ferraty.

Dłuższa ferrata Schulteranstieg i krótsza Randkluftsteig. Od górnej stacji kolejki prawie pod samą Schulter można podejść po części lodowca, która jest codziennie ratrakowana, a szczeliny są zasypywane. Około ostatnich 100 m nie jest ratrakowana, ale zazwyczaj przedeptana. Dzięki temu można iść w raczkach (oczywiście może się zmienić w zależności od warunków pogodowych). Natomiast do Randkluft trzeba podejść wyżej po lodowcu i potrzebne są lina, czekan, raki i umiejętność poruszania się po lodowcu.

My ze względu na zmęczenie i późną godzinę weszliśmy i zeszliśmy Randkluft. Schulter poczeka na kolejną okazję dokończenia Super Ferraty.

Choć trafiliśmy na prace remontowe i dookoła walało się pełno sprzętu i materiałów budowlanych, to i tak schronisk Seethalerhutte (2740 m.n.p.m.) ma swój klimat. Znaleźliśmy też czas i miejsce na integrację naszej ekipy 😉

Kolejny dzień zaczęliśmy o wschodzie słońca śniadaniem na ławce przed schroniskiem.

Poszliśmy do górnej stacji kolejki, niestety wcześnie rano wszystko było pozamykane. Dlatego nie udało się wejść na płatną część Sky Walk. Ale i tak mieliśmy spektakularny widok na 250-metrową skalną ścianę Hunerkogel.

Po odpoczynku weszliśmy ferratą Koppenkarstein Westgrat Klettersteig (B/C) na grań. Przeszliśmy przez Hunerscharte (2602 m), Austriascharte (2736 m) i dalej na parking dolnej stacji kolejki.

Nie spodziewaliśmy się tak fajnej trasy tego dnia. Miejscami robiła piorunujące wrażenie. Były widoki, grań, ekspozycja, mostek linowy. Zaskoczyły nas też tory do biegów narciarskich i przykryty plandekami śnieg 🙂

Hallstatt

Hallsatt to podobno jedno z najpiękniejszych miasteczek w Austrii. Jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Miasteczko jest pięknie położone nad jeziorem Hallstätter See i między górami.

Było wielu turystów, szczególnie Azjatów, wśród których miasteczko jest bardzo popularne. W Chinach mają nawet replikę Hallstatt w w prowincji Guangdong (odwzorowanie miasteczka trwało rok i kosztowało 940 milionów dolarów)

Parking w Hallstatt łatwo znaleźć, przed wjazdem do centrum są tablice informujące o czterech dużych parkingach. Oczywiście od rana zapełniają się turystami, zaczynając od tego najbliżej centrum. Nam udało się w samym centrum.

Weszliśmy na punkt widokowy Skywalk, żółtym szlakiem. Dla zmęczonych jeździ też kolejka.

Spacer bardzo klimatyczną główną ulicą Seestraße. Biegnie nad jeziorem. Można też zwiedzić starożytną kopalnię soli, powstałą w późnej epoce brązu, ale tą już sobie odpuściliśmy.

Brak możliwości komentowania.